Kiedyś kosmetyki kupowano, kierując się obietnicami producentów lub poleceniami. W XXI wieku przeciętny konsument jest bardziej świadomy. Nieograniczony dostęp do wiedzy, którą mamy zawsze pod ręką, sprawił, że zakupy kosmetyczne wyglądają dziś zupełnie inaczej. Co decyduje o wyborze konkretnych produktów?
INCI prawdę ci powie
Jeszcze 20 lat temu dla przeciętnego konsumenta skład na opakowaniach kosmetyków był tylko zbiorem nazw zapisanych w obcych językach. I, szczerze mówiąc, niewiele osób było nim zainteresowanych. Zmieniło się to wraz ze wzrostem świadomości – współczesny klient chce wiedzieć, za co płaci, i nie ufa ślepo sloganom reklamowym. Składy podane w systemie INCI można łatwo rozszyfrować, korzystając z internetu. Co więcej, regulacje prawne i jednolity system dostarczają również przybliżonej informacji o tym, których substancji jest najwięcej w składzie.
Jak dziś kupujemy kosmetyki?
Coraz bardziej świadomie. Skład stał się jednym z najważniejszych kryteriów wyboru, a transparentność i obecność pożądanych składników realnie wpływają na decyzję zakupową oraz gotowość do zapłacenia wyższej ceny.
Z raportu „Marketing In The Cosmetic Industry Statistics 2025” wynika, że aż 74% konsumentów jest skłonnych zapłacić więcej za produkty z przejrzystymi listami składników. To bardzo wyraźny sygnał rynkowy: niemal trzy czwarte kupujących nie tylko czyta skład, ale realnie łączy transparentność z wartością produktu. Przejrzystość oznacza dziś coś więcej niż obecność listy INCI – chodzi o jasną komunikację, zrozumiałe nazwy składników, wyjaśnienie ich funkcji i brak ukrytych kontrowersyjnych substancji. Transparentność buduje zaufanie, a zaufanie przekłada się na gotowość do zapłacenia wyższej ceny.
Współczesny konsument oczekuje jednak nie tylko informacji, ale także konkretnej jakości składu. Z badania przeprowadzonego przez organizację certyfikującą NSF (National Sanitation Foundation) wynika, że 74% konsumentów uważa obecność składników organicznych w kosmetykach za istotną wartość produktu. Oznacza to, że dla większości kupujących „naturalność” czy „organiczność” nie są już jedynie trendem marketingowym, lecz wskaźnikiem bezpieczeństwa, jakości i etycznego podejścia producenta. Składniki pochodzenia roślinnego, certyfikowane ekstrakty czy ograniczona liczba syntetycznych dodatków są postrzegane jako bardziej przyjazne dla skóry i środowiska.
Nadmiar wiedzy szkodzi?
Wraz z rozwojem mediów społecznościowych obserwujemy również nieco niepokojący trend. Ilość informacji na temat składników kosmetycznych jest ogromna i nie wszystkie z nich są prawdziwe. Influencerom zdarza się stosować duże uproszczenia, które mogą wprowadzać w błąd. Co więcej, szczególnie obserwuje się to u młodego pokolenia. Internetowe mody na konkretne składniki kosmetyczne skłaniają do nieprzemyślanych zakupów. A te nie zawsze kończą się tylko ze szkodą dla portfela, ale również dla skóry. Dlatego czytanie składów i analizowanie ich pod kątem indywidualnych potrzeb to najlepsza droga do zadowolenia z zakupów w drogerii.
Źródła:
- https://cristallaboratory.pl/badania-kosmetykow-laboratorium-kosmetyczne/
- https://www.businesswire.com/news/home/20250306822425/en/74-of-Consumers-Consider-Organic-Ingredients-Important-in-Personal-Care-Products
- wifitalents.com/marketing-in-the-cosmetic-industry-statistics/
Artykuł sponsorowany
